W naszej nowotomyskiej lokalnej gazecie „Nasz Dzień po dniu ” w dniu 21 września 2010 ukazał się artykuł opisujący uroczystość dekoracji grobów Powstańców symbolicznymi medalami w Nowym Tomyślu.
W naszej nowotomyskiej lokalnej gazecie „Nasz Dzień po dniu ” w dniu 21 września 2010 ukazał się artykuł opisujący uroczystość dekoracji grobów Powstańców symbolicznymi medalami w Nowym Tomyślu.
W naszej nowotomyskiej lokalnej gazecie „Nasz Dzień po dniu ” w dniu 14 września 2010 ukazał się artykuł opisujący uroczystość dekoracji grobów Powstańców symbolicznymi medalami w Bukowcu
Poniższy tekst jest tłumaczeniem jednego z artykułów z okolicznościowego wydawnictwa „Festschrift zum 125. jährigen Jubiläum der Schützengilde Neutomischel und 18.Bundesschießen des Schützenbundes Neumarkt-Posen” [„Księga pamiątkowa z okazji Jubileuszu 125. lecia Bractwa Kurkowego Nowy Tomyśl oraz 18. Zawodów Strzeleckich Związku Strzeleckiego Nowa Marchia-Poznań”] opisującego uroczystość, która odbyła się 26-27 lipca 1914. Kopię egzemplarza użyczył przedwojenny mieszkaniec Nowego Tomyśla Dieter Maennel z Kassel (ur. 1931). Tekst ukazał się również w Przeglądzie Nowotomyskim 4/2007 w nieco innym tłumaczeniu z usuniętymi kilkoma fragmentami, np. bez opisu kłótni pomiędzy przedstawicielami różnych miast w ratuszu, z której to wynika, że idiotyczne antagonizmy nie są tylko naszą cechą. Niestety nie wiem, kto jest autorem oryginalnego tekstu, ale z kontekstu wynika, że to osoba spoza Nowego Tomyśla. Cały tekst napisany jest nieco ironicznie.
Dla sprawdzenia całej trasy, czy rzeczywiście możliwe jest jej przejście, postanowiłem odnaleźć miejsca opisywane w tekście. Cała trasa wyniosła ok 8,5 km, co przy tempie piechura (ok. 4 km/h) było możliwe do przejścia w ponad 2 h. Dodatkowo doliczając czas na przystanki i dyskusje uczestników, maksymalnie mogła ona wynieść 4 godziny. Sterowiec wylądował rano ok. 9:00 (w tekście na początku jest wskazówka, o której wylądowali), a cały spacer zakończył się drugim śniadaniem czyli – jak zakładam – ok. 13:00.
Tekst opublikowany jest na stronie również w oryginalnej wersji niemieckiej, zilustrowany starymi pocztówkami udostępnionymi przez Wojciecha Szkudlarskiego.
Tłumaczenie: Przemek Mierzejewski we współpracy z Damianem Koniecznym. Zdjęcia: Przemek Mierzejewski.
Na naszym cmentarzu parafialnym stwierdzam co jakiś czas ze smutkiem, że znikają stare nagrobki. Stare fotografie sprzed kilka lat pozwalają ocenić ten smutny fakt. Tym bardziej zaintrygował mnie przed kilku laty nagrobek z niemieckimi napisami. „Tutaj spoczywa w Bogu moja ukochana żona i nasza dobra matka Emilie Ochla zd. Lewandowska *20 marzec 1867 + 24 marzec 1926”. (Dzięki uprzejmości USC w Nowym Tomyślu dowiedziałem się, że rodzicami byli Traugott Lewandowski i Apolonia Kruschel, oboje z Bolewicka)
Zagadkę tego nagrobka jak i historię rodziny pozwoliła mi poznać pani Gertrudy Henkel z Berlina, przedwojenna mieszkanka naszego miasta, z którą miałem przyjemność spotkać, gdy odwiedziła Nowy Tomyśl.
Poniżej prezentuje wspomnienie o rodzinie pana Gustawa Ochli spisane przez panią Henkel.
Zdjęcia czarno-białe pochodzą z prywatnych zbiorów pani Henkel. Tłumaczenie Przemek Mierzejewski.
Impulsem, który spowodował, że zainteresowały mnie dzieje rodziny Starostów była dwa zdjęcia. Na jednym z nich uwidocznione są sklepy na ulicy Mickiewicza, szyld nad oknami „OBERŻA POLSKA„ należąca do państwa Wiktorii i Stefana Olejniczak oraz „Fabryka Wódek i Likierów”. Na kolejnych oknach wystawowych dwujęzyczne napisy na szybach zdradzają nazwiska właścicieli: „Jakób Starosta Piekarnia Bäckerei”, „Rzeźnictwo Fleischerei Bolesław Szuwalski”, „Warsztat ślusarski – reparacja rowerów, centerfug, maszyn, broni Stanisław Lesicki”. Nazwiska, które pojawiają się na kartach historii naszego miasta i które nie zniknęły do dziś. Druga fotografia to grupa ludzi w cukierni pozująca do zdjęcia wykonanego przez niemieckiego fotografa Gottlieba Hecke z ulicy 3 Stycznia 25. Patrząc na to drugie zdjęcie próbuję wyobrazić sobie, jak wyglądało życie mieszczańskie w przedwojennym Nowym Tomyślu. W małym rolniczym miasteczku, którego obszar obejmował praktycznie 2 rynki i 3 -4 ulice, z oświetleniem gazowym, dającym tajemniczą błękitną poświatę, z muzyką płynącą wieczorami z okien i rowerami jako podstawowymi środkami transportu. Czym żyli ci ludzie, z kim się spotykali? Odpowiedzi szukałem u potomków osób z fotografii.
Okazało się, że obie fotografie łączy rodzina Starostów. Wszystkie fotografie użyczyła rodzina Starostów: Heleny Jankowskiej. Mariana Starosty, Elżbiety Mleczak i Kazimiery Pijor.
Czytaj dalej…
Fragmenty pracy magisterskiej pani Danuty Łebkowskiej napisanej pod kierunkiem dr Ligii Henczel-Wróblewskiej w roku 2007 pod tytułem „WYBRANE ZABYTKI SAKRALNE DREWNIANE NA ZIEMI NOWOTOMYSKO-GRODZISKIEJ JAKO DZIEDZICTWO KULTUROWE ORAZ ŹRÓDŁO DO EDUKACJI REGIONALNEJ”.
Fotografie wykonane przez Danutę Łebkowską o ile autor nie jest wyszczególniony pod zdjęciem. Czytaj dalej…
Chrzcielnica luterańsko-ewangelickiej gminy w Nowym Tomyślu znajduje się przy wschodnim wejściu kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa i służy jako kropielnica.
Na naszej stronie były już opublikowane artykuły pastora Otto Schiltera o Parafii ewangelicko-luterański w Nowym Tomyślu i pastora Wernera ze Schwarzwaldu z okazji Jubileuszu 100 lecia istnienia gminy w Nowym Tomyśl. [ten artykuł nie przetłumaczony]
Stąd w tym artykule znajduje się tylko krótkie podsumowanie w celu wprowadzenia, natomiast dalsze szczegóły są poszukiwane.
[Tłumaczenie Przemek Mierzejewski]
W naszej nowotomyskiej lokalnej gazecie „Nasz Dzień po dniu ” ukazał się artykuł opisujący wizytę przedwojennych mieszkańców Nowego Tomyśl

Artykuł ukazał się w gazecie „Posener Stimmen” (Głos Poznański) Nr 6 / 2010, a napisany został przez Arno Krafta, przedwojennego mieszkańca Nowego Tomyśla.
Publikacja możliwa była za zgodą Gemeinschaft Evangelischer Posener (Hilfskomitee E.V.) [Pomocowy Komitet Stowarzyszenia Poznańskich Ewangelików]
„Die ältesten Siegel und Wappen der Neutomischeler und umliegenden Holländergemeinden” wydany w Deutsche Blätter in Polen 1926 (Jg. III) . Artykuł opisuję kolekcję pieczęci i odcisków zebranych przez II Wojną Światową przez niemieckego mieszkańca naszego miasta i lokalnego historyka Karla Eduarda Goldmanna, (mieszkał przy placu Niepodległości 24). Ogromną wadą tego opracowania jest brak ilustracji.
Tłumaczenie Przemek Mierzejewski we współpracy z Damianem Koniecznym
Wykonanie: Piotr Mierzejewski